Żeglarstwo i cała reszta Fotoblogi Nivea Błękitne Żagle 2010-10-07 13:11:52 A mnie jest szkoda lata....  A mnie jest żal...Sezon żeglarski powoli dobiega końca, był to trudny sezon, gdyż tak na prawdę pierwszy w pełni przeze mnie przetrenowany. We wrześniu minął rok jak przyszłam na naszą UKS-ową przystań. Rok sprawił, że się zadomowiłam i na stałe wpisałam w kalendarz weekendowe treningi, letnie obozy i regaty.
Jeszcze kilka treningów i moja Błękitne Żagle znikną z Odry.
A tu tak świeże są wspomnienia z Regat Nivea Błękitne Żagle - najpierw Charzykowy i fale jak Alpy Zimą - moje pierwsze łzy i złości, potem Kalisz i flauta a woda płaska jak tafla lodu i wreszcie Wrocław , gdzie obudził sie we mnie duch rywalizacji.
To za tymi emocjami, zabawami na brzegu, prawdziwie sportowej rywalizacji będę tęskniła zimą.
Szkoda,że Nivea nie organizuje zimowych zawodów może też byśmy sie pościgali np.na nartach. jakby co to ja jestem chętna :)
Treningi jesienne jakby spokojniejsze, chcociaż po zawodach dzieci przybyło i wszyscy chcą pływać i bawić sie z nami.
Mam nadzieję, że zima szybko minie, a o letnich wspomnieniach przypominaja mi Błekitna Koszulka i Czapeczka.
A teraz pozostaje zanucić Jesień idzie nie ma na to rady. Zapraszam do jesiennej galerii na moim blogu. » Czytaj całość2010-09-07 07:54:03 Dolnośląskie Morze/Nivea Błękitne Żagle I odbyły się...
Regaty organizowane przez mój klub. Przygotowania trwały i trwały i nic tylko ciągle słyszałam ile to jeszcze trzeba zrobić i mama powtarzała, że nie zdążymy. Nie wiem dlaczego, bo wszystko wyszło fajnie. I tak naprawdę to były moje najfajniejsze regaty...
Ale od początku.
Po tych przygotowaniach wreszcie przyjechaliśmy w sobotę na nasza przystań, a tam niebiesko od żaglówek, pełno dzieci, trenerów i rodziców i wszyscy biegają. Jak to zobaczyłam to zaczął mnie boleć brzuszek i chciałam wracać do domu. W gardle pojawiła się wstrętna gula i się rozpłakałam...Mama się zdenerwowała, ale na szczęście pojawiła się Trenerka Beata- ona zawsze znajdzie sposób na pocieszenie i wspólnie z Mamą postanowiłyśmy, ze jednak wystartuję. Schdząc na wodę jeszcze miałam drobne łezki, ale jak ustawiłyśmy sie na starcie to wszystko minięło. Do tego padało, więc marzyłam już tylko o tym żeby szybciutko skończyć. Tak bardzo nie chciałam być ostatnia. Jakaż była moja radość gdy po pierwszym dniu okazało się,że jestem 23 na 71 łódek.
Po południu były tradycyjnie zabawy i znowu sukces - w podbijaniu piłki głową udało mi się 6 razy odbić- lepszy ode mnie był tylko Kamil.
W niedzielę pogoda była piękna i wiało tak jak lubię. I tego dnia osiągnęłam swój największy sukces w drugim biegu przez cały wyścig byłam I a dopiero po trzeciej boi wyprzedziło mnie kilka łódek i w efekcie zakończyłam na 6 pozycji!!!!! Ja na prawde mogę wygrywać!!!!!
Niestety w ostatnim biegu żle wystartowałam i w sumie regaty zakończyłam na 6 pozycji ( do lat 9) .
Ale nie to jest najważniejsze. To były moje pierwze prwadziwe regaty, w których odbyło się tyle biegów. Zrozumiałam po nich jedno - MOGĘ BYC NAJLEPSZA!!!!
Już nie mogę sie doczekac następnych startów.
To żeglarstwo to na prawdę fajna zabawa. A to był najfajniejszy weekend .... » Czytaj całość2010-08-03 06:33:12 Błękitna wstęga w Kaliszu Po dwutygodniowym obozie dotarliśmy do Kalisza. Byliśmy już troszkę zmęczeni. Ja czekałam na rodziców i w zasadzie jak ich zobaczyłam to mogłabym znowu pojechac na jakiś obóz.
Ale o regatach miało być...
Jak wspomniałam po zeszłotygodniowej wichurze byłam nastawiona na fajne żeglowanie jakież było moje zdziwienie kiedy zobaczyłam piękne lustro wody bez żadnej zmarszczki.
Na początek przesunięto start o 2 godziny,a poem jak wystrtowaliśmy to w zasadzie było przesuwanie się do przodu w niezauważalnym tempie. Byłam zła , zmęczona i popłynęłam słabiutko- 37 pozycja.
Po południu odbyły sie zawody zręcznosciowe i malowanie. Nagrody dostali chłopcy za podrzucanie piłki.
Wieczorem odbyło sie spotkanie z kapitanem Baranowskim, który bardzo ciekawie opowiadał o polowaniu na wieloryby, a później ogladaliśmy film w któym jego dzieci opowiadały jak cały rok spędziły na morzu. Fajnie.
Drugiego dnia pogoda podobna- zero wiatru. Stanęliśmy na starcie i czekamy....
W międzyczasie posiedzieliśmy na motorówce, pochlapaliśmy się wodą, oprotestowaliśmy komisję krzycząc ODWOŁAĆ. Było wesoło. W końcu wystartowaliśmy i tu całkiem fakjnie mi się płynęło ( na obecne warunki), ale okazało się ,że ten bieg jest unieważniony.
Wieczorem byłam już w domu.Szczęśliwa i stęskniona. Po 5 tygodniach bez rodziców troszkę się za nimi stęskniłam.
Ale już czekam na kolejne Regaty- te odbędą sie u nas na przystani. Na pewno będzie fajna zabawa. Zapraszam.
więcej zdjeć na: www.uks-zeglarz.pl» Czytaj całość2010-08-02 13:19:31 Moje Pierwsze Błękitne Regaty-Charzykowy Doczekałam się... Mój pierwszy żeglarski obóz mijał bardzo ciekawie. Piękna pogoda, cieplutka woda i fajne towarzystwo. Po tygodniu nad tym pięknym jeziorem i w przepięknej okolicy Charzykowy odbyły się regaty. Już sama nazwa powodowała, że nie mogłam sie doczekać "Regaty o Błękitną Wstęgę" każdy by czekał na coś o tak pięknej nazwie. I ja też czekałam. Nie bardzo wiedziałam czego sie spodziewać. Raz uczestniczyłam w regatach,ale to było w zeszłym roku po zaledwie kilku treningach i do tego przy zupełnym braku wiatru... A tu wichura , że głowy nam urywa, fale jak w Bułgari na dzikiej plaży i ja w tej malutkiej łódce. Do tego jak zobaczyłam te setki ( 159) innych łódek i straciłam zupełną orientację, gdzie moje koleżanki i koledzy z klubu to chęć na te regaty mi minęła i chciałam żeby jak najszybciej się skończyły. Jednak jak wystartowaliśmy i tak łódka tak pięknie płynęła po tych falach to nagle poczułam taką chęć, żeby jednak powalczyć z tym wiatrem i dopłynąć jak najlepiej.
Kiedy dopłynęłam to stwierdziłam, że z mojego kluby na mecie jest tylko Krzyś, Kaja i Agatka czyli ja byłam czwarta z całego klubu. A dodam, ze było nas 8 . później Trener powiedział, że zajęłam 87 miejsce. na tyle łódek. czułam sie świetnie i obiecałam sobie, ze jutro jeszcze bardziej sie postaram.
Jakież było moje rozczarowanie kiedy okazało się, ze drugiego dnia wogóle nie wystartuję...regaty obserwowałam z motorówki trenera. Wcale mi to nie odpowiadało. Tak bardzo chciałam wystartować. nerwy nie wytrzymałay i po wszystkim zadzwoniłam do Mamy i troszkę mi sie popłakało. Dopiero wieczorem dowiedziałam się, że to dlatego że jestem za lekka i przy takim wietrze nie poradziłabym sobie...
Dostaliśmy fajne niebieskie koszulki, czapeczki a po regatach były śmieszne zabawy i malowanie.
Dzięki tym regatom poznałam jeszcze jeden zwyczaj - zwycięzcę wrzucamy do wody. Ile było śmiechu jak Trener Andrzej wylądował w wodzie i Kaja i Agatka.
zdjęcia z regat: http://www.uks-zeglarz.pl
Te Regaty to naprawdę fajna zabawa a za tydzień następne. I wtedy będą juz moi Rodzice » Czytaj całość2010-07-27 07:02:59 Na początek troszkę o mnie  Na początek trochę historii
Moja przygoda z żeglarstwem zaczęła sie jesienią zeszłego roku. Pewnego razu przejeżdżając nad Odrą zobaczyliśmy Małe Błękitne Żagle śmigające w okolicach Mostu Milleniejnego i postanowiliśmy wspólnie z Rodzicami tam zajrzeć. Zostałam zaproszona na trening i spodobało mi się. Zostałam. Po kilku jesiennych treningach wystartowałam w swoich pierwszych regatach z okazji zakończenia sezonu. Dramat- nie umiałam płynąć, sterować i do tego ten zupełny brak wiatru....Przypłynęłam ostatnia...Ale na pocieszenie w czasie czekania na wiatr odbył się konkurs rysunkowy w którym zajęłam I miejsce i zostałam wytypowana do pocztu sztandarowego.
W sumie te żagle okazały się nie takie złe. Od wiosny postanowiłam kontynuowac moja przygdę. Po długiej zimie wreszcie spotkaliśmy się na przystani. Troszkę onieśmieleni, nie bardzo pamietaliśmy swoje imiona, ale Trenerzy Bogdan i Andrzej i Trenerka Beata, dzielnie nas wspierali. Zaczęlismy pływanie. Niestety wielu z nas ( m.in.ja) kompetnie zapomnieliśmy o co chodzi. I na nowo musiałam sobie przypominać jak panować nad tą łódką. Co mocniej zawiało ja kręciłam sie w kółko. Generalnie ta wiosna - przerwana powodzią - to tak naprawdę początek mojej przygody.
Za namową Rodziców i Trenera pojechałam na Obóz Regatowy do Charzykowy i tutaj tak naprawdę przekonałam się czym jest żeglarstwo....ale o tym opowiem po zakończeniu obozu
więcej o mnie na: www.domi.pierwszyblog.pl
zdjecia z obozu na: http://www.uks-zeglarz.pl» Czytaj całość |